W najgorszy z możliwych sposobów pożegnali się z IV Ligą piłkarze Cartusii 1923 Kartuzy, którzy "w meczu o życie" przegrali na własnym boisku z Arką II Gdynia aż 1:6 (0:3). Jedyną bramkę dla Cartusii zdobył na początku drugiej połowy Rafał Malanowski. Przegrywając dzisiejszy mecz Kartuzjanie już dziś żegnają się z IV Ligą i niestety w przyszłym sezonie zgrają w klasie okręgowej. W dzisiejszym spotkaniu zdziesiątkowani Kartuzjanie, grający bez kilku podstawowych piłkarzy byli tylko tłem dla dobrze grających piłkarzy Arki. Niestety kolejny raz zbyt wiele błędów w defensywie spowodowało wysoką porażkę w dniu dzisiejszym. Szersza relacja, sklady, bramki i zdjęcia w rozwinięciu ....

Sobotni mecz z Arką był meczem tym z gatunku „o życie”. Do końca rozgrywek pozostały bowiem dwa spotkania i każde z nich należało wygrać, aby liczyć się jeszcze w walce o utrzymanie. Tak więc w sobotnim pojedynku cel był tylko jeden. Niestety już przed meczem wiadomo było, że pod nieobecność dwóch podstawowych środkowych obrońców Marka Dawidowskiego i Macieja Jankowskiego oraz grającego na skrzydle doświadczonego Jana Turowskiego, trudno będzie zestawić defensywę i co najważniejsze powalczyć o zwycięstwo. Niestety obawy przedmeczowe okazały się słuszne, albowiem szereg błędów przede wszystkim taktycznych  w defensywie pozwoliły młodym Gdynianom łatwo przedostawać się w pole karne Cartusii i zdobywać bramki. W trakcie sobotniego meczu widać było u niektórych piłkarzy niezdecydowanie, co przekładało się na spóźnione interwencje i proste błędy. Dodatkowo mecz rozpoczął się bardzo źle dla niebiesko-biało-czarnych, albowiem już w 7 minucie grający od pierwszej minuty młody bramkarz Michał Bogdziewicz wznawiając grę z 5 metra doznał urazu mięśnia czworogłowego i niestety nie mógł już dalej kontynuować gry. Była to jego okazja do zaprezentowania swoich umiejętności, ale niestety los sprawił, że szybko musiał opuścić boisko. Chociaż chwilę wcześniej zdążył pokazać się z dobrej strony efektownie broniąc strzał jednego z napastników gości, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Cartusii. W jego miejsce między słupki stanął doświadczony golkiper Piotr Bach, ale i on nie uchronił Kartuzjan od wysokiej porażki. Już w 15 minucie, czyli krótko po wejściu na boisko, bramkarz ten musiał wyjmować piłkę z siatki. W sytuacji tej na wysokości pola karnego Cartusii piłkę przejął napastnik Arki Jakub Czochór, który w łatwy sposób ograł kryjącego go defensora Cartusii Pawła Szejko i wybiegł na pozycję sam na sam a następnie strzałem przy słupku nie dał szans bramkarzowi Cartusii. W 26 minucie meczu bardzo ładną akcję w polu karnym gości przeprowadził Omar Tall, który po minięciu dwóch obrońców idealnie zagrał wzdłuż bramki do nadbiegającego z drugiej strony Rafała Malanowskiego. Ten znajdując się kilka metrów od pustej bramki, zdziwiony chyba, że stanął przed taką okazją, po prostu nie trafił czysto w piłkę i ta wyleciała na aut bramkowy. Była to tzw. „setka” i okazja do wyrównania. Niestety zmarnowana. Szybko to zemściło się na piłkarzach Cartusii, albowiem w 37 i 41 minucie goście z Gdyni strzelają kolejne dwie bramki i wychodzą na prowadzenie 3:0. Przy drugiej bramce sytuację sam na sam z bramkarzem Cartusii wykorzystał Jakub Wilczyński, który pewnym płaskim strzałem z pola karnego umieścił piłkę w bramce, a przy trzecim trafieniu napastnicy Arki rozmontowali defensywę Cartusii w ich polu karnym a dograną wzdłuż bramki piłkę z bliskiej odległości do siatki skierował zamykający akcję Kornel Przyborowski. W obu przypadkach defensywa Cartusii na zbyt wiele pozwoliła piłkarzom Arki. Wynikiem 0:3 zakończyła się pierwsza połowa.

Wiarę na odniesienie jeszcze jakiegoś korzystnego wyniku w tym meczu przywrócił na początku drugiej odsłony Rafał Malanowski, który niejako zrehabilitował się za zmarnowaną sytuację z pierwszej połowy i w 50 minucie zmniejszył rozmiary porażki do 1:3. W sytuacji tej sam na sam z bramkarzem Arki znalazł się Omar Tall, ale jego strzał obronił golkiper żółto-niebieskich, ale przy dobitce Rafała Malanowskiego z 16 metra nie miał już szans. Bramka ta dodała nieco wiatru w żagle Kartuzjanom, albowiem zaraz po tym stworzyli sobie dwie kolejne sytuacje sam na sam z bramkarzem. Najpierw już w 52 minucie okazję taką zmarnował ponownie Rafał Malanowski, który uderzając w kierunku dalszego słupka z okolic 8 metra pomylił się o kilka centymetrów, ale niestety bramka nie padła. Jeszcze lepszą okazję zmarnował w 59 minucie jeden z liderów Cartusii Zbigniew Bodzak. Ten z kolei nie wykorzystał idealnego zagrania Omara Talla spod linii końcowej, który wyłożył mu piłkę na 7 metr na wprost bramki. Niestety strzał doświadczonego zawodnika Cartusii obronił efektowanie stojący na linii bramkowej golkiper Arki Bartosz Przybysz. Były to dwie idealne okazje do zmniejszenia rozmiarów porażki. Jak w tych sytuacjach nie padły bramki, to tylko sami zawodnicy wiedzą. Cartusia w tej części gry była ewidentnie w ataku i dominowała na boisku. Niestety w 65 minucie spotkania przytrafił się fatalny błąd młodemu obrońcy Cartusii Klaudiuszowi Zapora, który po rzucie rożnym dla Arki i w zamieszaniu w polu brakowym próbował wybić futbolówkę, ale skiksował i piłka wturlała się do własnej bramki. W taki sposób Gdynianie podwyższyli prowadzenie do 4:1. Stracona bramka zupełnie podcięła skrzydła Kartuzjanom, z których ewidentnie zeszło już powietrze.  78 minucie kolejny błąd defensora Cartusii Klaudiusza Zapory, który kolejny raz skiksował, a odbita przez niego piłka spadła pod nogi napastnika Arki Kamila Motyla, który podprowadził piłkę bliżej pola karnego i w sytuacji sam na sam uderzył z okolic linii 16 metra i zrobił to tak precyzyjnie, że futbolówka przy samym słupku wpadła do siatki. Jakby tego było mało w 80 minucie meczu żółto-niebiescy ustalają wynik meczu na 1:6. Tym razem do prostopadłego zagrania między obrońcami Cartusii wybiegł z boku będący w natarciu Jakub Wilczyński, który wygrał pojedynek biegowy z kryjącym go obrońcą Cartusii Pawłem Szejko i wbiegając z piłką w pole karne stanął oko w oko z bramkarzem Piotrem Bachem. Niestety precyzyjny strzał Gdynianina znalazł drogę do bramki.

Po sobotniej porażce pozostał już tylko jeden mecz i będzie to spotkanie na wyjeździe z Wdą Lipusz.  Dla Kartuzjan będzie to jednak tylko mecz o honor bo i tak losy dla niebiesko-biało-czarnych zostały już ustalone. W przyszłym sezonie Cartusia niestety rozpocznie zmagania w klasie okręgowej. No cóż taki jest sport, czasem się wygrywa a czasem przegrywa. W perspektywie całego sezonu woli walki piłkarzom Cartusii odmówić na pewno nie można było, w każdym meczu z pewnością chcieli wygrać. Niestety rzeczywistość okazała się zbyt brutalna, przeciwnicy byli po prostu lepsi. Choć w większości spotkań o porażce Cartusii zadecydowały detale i czasami szczęście rywali, ale jak to się mówi szczęście sprzyja po prostu lepszym. Jedynym plusem w obecnym sezonie było wprowadzenie do zespołu seniorów Cartusii dużej liczby wychowanków i młodych piłkarzy. Swoje występy zaliczyli bowiem Jakub Toruńczak, Filip Kitowski, Oliwier Hara, Igor Grzymkowski, Kacper Olszewski i inni. Miejmy nadzieję, że minuty spędzone na IV ligowym froncie będą dla tych piłkarzy kolejnym krokiem na przód w ich piłkarskiej przygodzie.

Składy drużyn :

Cartusia

Bogdziewicz (10’ Bach)- Szejko, Bodalski, Golc, Zapora- Malanowski (84’ Radomski), Adamkiewicz, Kitowski (46’ Toruńczak), Bucholc (68’ Grzymkowski), Bodzak- Omar Tall (81’ Olszewski);

Rez.: Bach- Olszewski, Radomski, Toruńczak, Grzymkowski, Hara;

Arka :

Przybysz- Stec, Czochór, Tandecki, Bednarski, Motyl (86’ Zaryczański), Faltyński (89’ Mirończuk), Wilczyński (82’ Lipiak), Chmurzyński, Tomczak, Przyborowski;

Rez.: Łukowicz- Mirończuk, Lipiak, Zaryczański, Książkiewicz;

Bramki :

0:1 Czochór (15’), 0:2 Wilczyński (37’), 0:3 Przyborowski (41’), 1:3 Malanowski (50’), 1:4 Zapora (65’ samob.), 1:5 Motyl (78’), 1:6 Wilczyński (80’);

Zdjęcia z meczu :