Następny mecz

Lipniczanka Lipnica
vs
CARTUSIA 1923
01 wrzesień 2019, godz. 15:00 Lipnica

W sobotę 16 września 2017 podejmowaliśmy u siebie zespół Chojniczanki 1930 Chojnice. Do tej pory mieliśmy równą ilość punktów ale przegrywaliśmy w klasyfikacji bramkowej. Choć z zewnątrz wydawało się, że Szymon Poroszewski zaliczył "hattricka" to zdaniem sędziego przebieg meczu wyglądał nieco inaczej....

     
 

3 : 2

(1:1)

Początek meczu 5. kolejki Pomorskiej Ligi Juniorów B1 nie zapowiadał się najlepiej. Już w początkowych minutach sędzia dopatrzył się faulu naszego zawodnika we własnym polu karnym. "Dziewiątka" była nie unikniona. Choć bramkarz Jakub Bielecki dobrze wyczuł strzał Macieja Draszanowskiego, to jednak nie był w stanie wyłapać piłki skierowanej tuż przy lewym słupku. W szóstej minucie Chojniaczanka prowadziła 0:1. Dla nas mecz jeszcze się nie skończył. Obrona Cartusii nie odpoczywała. Kapitan kartuskiego zespołu Gabriel Hirsz w duecie z Nikodemem Dmochowskim doskonale wyczuwali zamiary przeciwnika i doskonale kontrolowali piłkę próbując prawą bądź lewą stroną dostać się w pole karne przeciwnika. Kilkanaście minut później Szymon Poroszewski posyła piłkę tuż nad poprzeczką pustej bramki, ale Cartusia nie daje za wygraną - wciąż atakuje. Po kilku groźnych dla Chojniczanki próbach, lewy pomocnik Cartusii Iwo Goll, wyprzedza obrońców dostając się w pole karne gości i dośrodkowuje wprost na nogę Szymona Poroszewskiego. Tym razem bramkarz z Chojnic nie miał szans. Wynik remisowy nie zmienił się już do przerwy.
Początek drugiej połowy w wykonaniu gości wydawał się być bardzo nerwowy. Spodziewali się raczej innego wyniku. Tymczasem na boisku choć nie brakowało szybkich kontr Chojniczanki to przewaga należała jednak do gospodarzy. Podopieczni Karola Cichonia doskonale radzili sobie ze stresem. W 60-tej minucie Nikodem Dmochowski długim strzałem zmylił obrońców i bramkarza Chojniczanki - i według sędziego - to on usadowił piłkę w bramce gości, choć z zewnątrz wydawało się, że decydującą w tej akcji był strzał głową Szymona Poroszewskeigo. Ale nie nam to komentować...
Nasza euforia nie trwała jednak długo. Już 3 minuty później Szymon Galikowski zdobywa wyrównującą bramkę dla chojniczan. Po tej bramce gra nabrała nowego tempa. W zespole Cartusii 1923 pojawił się Kacper Kulas i Błażej Spitulski. Choć w Chojnicach też pojawiło się wzmocnienie, to jednak przewaga rysowała się po stronie gospodarzy, ale na podziękowania zasługuje tu debiut na bramce Jakuba Bieleckiego, który kilkukrotnie ratował nam skórę.
Ostatni kwadrans należał jednak do Cartusii. Na uznanie zasługuje tu Sebastian Wroński, którego wejścia i asysty kilkukrotnie wprowadzały zamieszanie w polu bramkowym Chojniczanki. W 75-tej minucie, piłkę w polu bramkowym Chojnic rozgrywa Łukasz Konkol, a piłka odbita od bramkarza Chojnic, a potem obrońcy trafia pod nogi napastnika Cartusii - Szymona Poroszewskiego. Choć ten skierował piłkę do bramki - to zdaniem sędziego odbiła się ona jeszcze od nogi obrońcy chojniczan Sylewstra Narlocha, na którego konto poszła zwycięska bramka dla juniorów Cartusii 1923. Nerwowa i bardzo dynamiczna końcówka gry nie zmieniła już wyniku.


Ostatecznie, po piątej kolejce spotkań pomorskiej ligi juniorów B zajmujemy 3 miejsce.