Wiadomości

W Dzień Edukacji Narodowej podopieczni trenera Apoloniusza Hary rocznik 2002-2003 zafundowali niespodziankę trenerowi i kibicom, choć największą chyba zespołowi Gryfa Słupsk - wicelidera tabeli 1. Ligi Młodzików B1 Województwa Pomorskiego. Choć początkowo przewaga wydawała się być po stronie gości to jednak kartuzianie narzucali tempo gry zarówno w rozegraniu ofensywnym jak i szczelnej i szybkiej defensywie.

ZOBACZ TAKŻE: skrót meczu (video)

Bardzo dobrze zaprezentowali się zwłaszcza w tych drugich fragmentach gry nie pozwalając zawodnikom Gryfa na podejście pod pole karne i oddanie skutecznego strzału. Mimo tego zawodnicy ze Słupska w 28. minucie meczu objęli prowadzenie po bardzo dobrym dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Pierwsze minuty drugiej połowy należały do gości. Szybkie ustawianie obrony nie pozwalały Gryfowi na skuteczność w polu karnym Kartuz. Rosło napięcie i frustracja pierwszo-ligowego wicelidera podczas gdy kartuscy zawodnicy prezentowali skupienie i przemyślane stałe fragmenty. 

Świetnie zaprezentował się nasz napastnik Oliwier Hara, którego wrzutki z rzutów wolnych stwarzały Gryfowi ogromne trudności w polu karnym. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W ósmej minucie 2. połowy bramkarz Gryfa próbował wybić piłkę wybił piłkę, ale uczynił to w kierunku kapitana kartuskiej drużyny Maksymiliana Zaracha, któremu wystarczyło już tylko użyć kolana aby wyrównać wynik.

Frustracja Słupska dawała się we znaki - spadła efektywność, dokładność podań i coraz częściej zaczęły pojawiać się faule. W 57. minucie zawodnik Gryfa z numerem 38. bardzo wyraźnie pociągnął rękoma za barki Oliwiera Harę. A ten wybijając rzut wolny kolejny raz popisuje się świetną wrzutką z prawie połowy boiska posłał piłkę na około 9 metr pola bramkowego gości. Akcja w polu bramkowym gości została jednak przerwana przez gwizdek sędziego. Zawodnik Gryfa z nr 38. nie wziął sobie do serca uwag sędziego i ponownie w ten sam sposób sfaulował we własnym polu karnym tym razem kartuskiego kapitana zespołu. Sędzia nie miał wyboru i podyktował rzut karny. Jego wykonawcą był faulowany Maksymilian Zarach, dla którego była to okazja do zdobycia swojej drugiej bramki w tym meczu, co uczynił bardzo mocnym i celnym strzałem. W 58. minucie objęliśmy prowadzenie na 2:1.

Kilka minut później Oliwer Hara stwarza sytuację sam-na-sam z bramkarzem Gryfa, jednak ten dosyć sprawnie przechwycił piłkę w momencie strzału.
Chwilę później, Oliwier wybija kolejny rzut wolny i dalekim strzałem posyła piłkę w na głowę dobrze ustawionego Maksymiliana Zaracha, który po kolejnych 10. minutach do swego dorobku dopisał trzecią bramkę w tym meczu. Nowa energia, siły i nadzieje dały nam dosyć wyraźną przewagę na boisku.

Na uwagę zasługują akcje zainicjowane przez Szymona Poroszewskiego, który lewą stroną wspólnie z Iwem Goll, Błażejem Spitulskim, Pawłem Raczyńskim i Oliwierem Harą stwarzając korzystne dla nas sytuacje podbramkowe, z których chyba cudem udawało zawodnikom Słupska nie stracić kolejnych bramek.
Niezwykle dynamiczna gra i zmęczenie dawało się we znaki obu drużynom. Za faul w naszym polu karnym sędzia dyktuje rzut karny, jednak nasz bramkarz Bartłomiej Płotka wyczuł intencje strzelca i obronił strzał. Końcówka meczu należała do Cartusii.

W 79. minucie Oliwier Hara przechwytuje długie podanie na lewą stronę i tym razem w bezpośredniej konfrontacji z bramkarzem Gryfa nie dał mu szans ustalając końcowy wynik meczu na 4:1.

 

 


-----------------

Poprzednie mecze:

Fotorelacja z meczu z Arką Gdynia (9 września 2018):


Fotorelacja z meczu z Radunia Stężyca (30 września 2018):