W dzisiejszych derbach powiatu kartuskiego IV ligowa Cartusia 1923 Kartuzy przegrała na własnym boisku z Radunią Stężyca 0:3. Bramki w tym spotkaniu strzelali 0:1 Damian Kugiel (26’), 0:2 Artur Formela (43’), 0:3 Artur Formela (60’). Goście ze Stężycy byli drużyną lepszą, posiadającą w swoich szeregach więcej indywidualności robiących różnicę w grze na tle innych piłkarzy i  dlatego zasłużenie wygrali ten pojedynek….

Inicjatywę od początku spotkania przejęli piłkarze Radunii a gospodarze uważnie grali w tyłach starając się nie dopuścić do sytuacji bramkowych przeciwników, sami próbując swoich szans w kontratakach.  W 13 minucie meczu bardzo silny strzał z 23 metra oddał Marcin Dampc, ale dobrze ustawiony bramkarz Radunii Patryk Kotłowski pewnie wyłapał lecącą w światło bramki piłkę. Chwilę później okazję do zdobycia bramki dla Cartusii miał też Marcin Adamkiewicz, który przejął zagraną prostopadle w pole karne gości piłkę, ale oddany strzał w sytuacji sam na sam obronił ponownie bramkarz Radunii odbijając piłkę na róg.  W tej części gry jeszcze jeden zaskakujący strzał oddał Marcin Dampc, który widząc daleko wysuniętego z bramki golkipera gości uderzył z 40 metra starając się przelobować bramkarza, ale piłka o centymetry minęła poprzeczkę. Goście ze Stężycy do tej pory choć posiadali przewagę i dłużej utrzymywali się przy piłce, to klarownych sytuacji bramkowych nie stworzyli. Dopiero w 26 minucie meczu, kiedy to rajd lewą stroną boiska, zresztą nie pierwszy i nie ostatni w tym meczu, przeprowadził były zawodnik Cartusii Artur Formela, zakotłowało się pod naszą bramką i od razu straciliśmy gola. W sytuacji tej piłkę spod linii końcowej zagrał przed bramkę wspomniany wyżej Artur Formela i niestety niepewną interwencją popisał się bramkarz gospodarzy Bartek Małkiński, który próbując przeciąć to zagranie podbił tylko futbolówkę do góry, a walkę powietrzną o nią wygrał rosły napastnik gości Damian Kugiel, który pewnym strzałem głową z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce i na tablicy wyników zrobiło się 0:1. Po stracie bramki obraz gry nie uległ zmianie, goście dalej prowadzili grę i próbowali podwyższyć prowadzenie, co udało się im krótko przed przerwą, bo w 43 minucie meczu. W sytuacji tej w roli głównej ponownie wystąpił Artur Formela, który otrzymał podanie na 16 metrze od naszej bramki i sprytnie minął kryjącego go obrońcę wychodząc od razu na sytuację sam na sam z Bartkiem Małkińskim. Będąc już przed bramkarzem pewnym strzałem pod poprzeczkę ulokował piłkę w siatce i mieliśmy już 0:2. Chwilę potem sędzia główny zakończył pierwszą połowę.

W drugiej odsłonie gra wyglądała bardzo podobnie. Mająca przewagę Radunia przypieczętowała ją strzeleniem trzeciej bramki. Było to w 60 minucie meczu. W sytuacji tej zagraną z naszego rzutu wolnego piłkę na połowie Cartusii przejęli goście, którzy od razu wyprowadzili szybką kontrę, po której piłka z prawej strony naszego pola karnego dorzucona została na długi słupek do Damiana Kugiela. Ten zamykając akcję oddał strzał na bramkę z narożnika pola bramkowego, po którym lecącą pod poprzeczkę piłkę obronił co prawda bramkarz Cartusii, ale zrobił to na tyle nieskutecznie, że odbił futbolówkę wprost pod nogi nadbiegającego tam Artura Formeli, który z bliskiej odległości dobił piłkę do pustej już bramki. Po strzeleniu trzeciej bramki obie drużyny przeprowadziły kilka zmian w składach i od tej pory Kartuzjanie trochę odważniej zaatakowali. Niestety akcje ofensywne naszych piłkarzy kończyły się z reguły na dobrze dysponowanych obrońcach Radunii, którymi kierowali bardzo doświadczeni Dawid Klawikowski oraz kolejny były i wieloletni piłkarz Cartusii Piotr Karasiński, będący nie do przejścia filarami defensywy gości.  Do końca meczu piłkarze Radunii więcej sytuacji bramkowych nie stworzyli a ograniczyli się wyłącznie do strzałów z dystansu. Wszystkie te strzały były jednak niecelne. Dlatego też wynik nie uległ już zmianie. Radunia pewnie wygrała dzisiejszy pojedynek i pokazała wszystkim, że jest zdecydowanym faworytem do awansu.

Nasi piłkarze, choć ustępowali umiejętnościami, to ambicji i woli walki nie należy im odbierać. Dlatego też dzisiejsza przegrana nie jest niczym strasznym. Oby tylko w następnych meczach wrócić do gry i punktować w pojedynkach z innymi drużynami.

Składy drużyn :

Cartusia :

Małkiński- Sienkiewicz, Pilichowski (46’ Wołoszyk), Adamkiewicz, Iwański- Bielicki, Toporek (70’ Sierszyński), Giec, Siłkowski (63’ Piór), Niedźwiecki (63’ Paninski)- Dampc;

Rez.: Babiński- Wołoszyk, Paninski, Chudy, Leszkiewicz, Piór, Sierszyński;

Radunia :

Kotłowski- Domaschke Ch., Karasiński, Klawikowski, Gębiś (85’ Olszewski), Kulwikowski, Wysiecki (73’ Mejer), Kaszuba, Formela (77’ Stencel), Łuczak, Kugiel (61’ Troka);

Rez.: Literski- Zbrzyzny, Olszewski, Mejer, Stencel, Troka, Skierkowski;

Bramki :

0:1 Kugiel (26’), 0:2 Formela (43’), 0:3 Formela (60’);

Kartki :

Cartusia : Marcin Adamkiewicz (ż);

Radunia : ------

Sędziowie :

Kuczkowski Mariusz – główny,

Grzywacz Patryk – asystent,

Augustjański Szymon – asystent;

Zdjęcia z meczu :