Po emocjonującym meczu w ramach rozgrywek V Ligi Cartusia 1923 Kartuzy pokonała na własnym boisku Sztorm Kosakowo 3:2 (2:1). Bramki dla Cartusii strzelali Jakub Toruńczak, Nikodem Bucior i kapitan niebiesko-biało-czarnych Zbigniew Bodzak. Sobotni mecz był pełen emocji, albowiem czerwone kartki dla Łukasza Jandzińskiego i trenera bramkarzy Piotra Leyka spowodowały, że mecz ten Kartuzjanie kończyli w dziesięciu. Kartuzjanie prowadząc 2:0 powinni wykonywać jeszcze rzut karny, ale ewidentnego przewinienia jednego z obrońców gości na wychodzącym na pozycję sam na sam Robercie Radomskim nie zauważył sędzia główny. Szersza relacja, składy, zmiany, bramki, kartki oraz zdjęcia w rozwinięciu.....

Kartuzjanie do sobotniego spotkania przystąpili osłabieni brakiem dwóch środkowych obrońców Marka Dawidowskiego i Mateusza Fierka, oraz Japończyka Samsami Khana. Brak tych zawodników był dużym osłabieniem ekipy trenerów Karola Cichonia oraz Apoloniusza Hary. Dodatkowo w pełni sił, po drobnym urazie kolana nie był jeszcze napastnik Cartusii Łukasz Jandziński, który rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Braki te wymusiły na trenerze dokonanie kilku znamiennych korekt w składzie.

Faworytem tego spotkania byli goście z Kosakowa, którzy jak do tej pory zgromadzili więcej punktów i plasowali się zdecydowanie wyżej w tabeli. Kartuzjanie jednak głodni byli wygranej, której smaku długo nie już nie zaznali i której blisko byli w ubiegłym tygodniu w Chwaszczynie, ale zabrakło paru minut do pełni szczęścia. Sobotni mecz ze Sztormem ułożył się jednak bardzo dobrze dla gospodarzy, albowiem już w 1 minucie meczu po błędzie defensywy Sztormu piłkę przejął Jakub Toruńczak i popędził z nią w kierunku bramki gości. Znajdując się już w polu karnym minął wychodzącego z bramki golkipera gości Wojciecha Miłaszewskiego i wpakował piłkę do pustej już bramki. Tak więc od 1 minuty na tablicy wyników widniało 1:0 dla Cartusii. Rozwścieczeni takim obrotem spraw goście ruszyli szybko do odrabiania strat. Swoich szans szukali w najrozmaitszy sposób, przede wszystkim próbując zagrozić bramce i dostać się w pole karnego akcjami z bocznych sektorów, czy strzałami z dystansu. Na szczęście Kartuzjanie skutecznie się bronili, a swoich szans na podwyższenie rezultatu szukali w kontratakach. Po jednym z nich, w 25 minucie meczu niebiesko-biało-czarni wychodzą na prowadzenie 2:0. W tej sytuacji piłkę w okolicach narożnika pola karnego gości otrzymał Nikodem Bucior, który wbiegł z futbolówką w pole karne i w sytuacji sam na sam, strzałem w krótki róg pokonał bramkarza gości. Było to 5 trafienie tego zawodnika w obecnych rozgrywkach, które daje mu fotel lidera wśród piłkarzy Cartusii w klasyfikacji strzelców. Strzelona bramka nieco ostudziła zapędy przyjezdnych, którzy spuścili już z tonu, a do głosu coraz częściej zaczęli dochodzić Kartuzjanie. Bardzo groźny w swoich atakach, był na lewym skrzydle Robert Radomski, który wykorzystywał swoją szybkość i skutecznie podejmował pojedynki jeden na jeden. Niestety w akcjach tych brakowało dokładnego wykończenia. Ten sam zawodnik w 42 minucie otrzymał podanie na połowie przeciwnika i od razu popędził z piłką w kierunku bramki. Wbiegając w pole karne i wyprzedzając obrońcę znalazł się w pozycji sam na sam z bramkarzem Sztormu i składając się do oddania strzału został podcięty od tyłu przez próbującego zażegnać niebezpieczeństwo obrońcę gości. Gdy wszyscy zgromadzeni na stadionie, łącznie ze sztabem Sztormu, oczekiwali na odgwizdanie karnego, sędzia główny jako jedyny chyba na stadionie był odmiennego zdania, twierdząc że zawodnik Cartusii sam zahaczył o nogi obrońcy i karnego nie odgwizdał. Bardziej pokrętnego tłumaczenia trudno szukać. Mało tego, za słuszne pretensje kierownika drużyny Cartusii Apoloniusza Hary do sędziego i wyrażanie niezadowolenia z podjętej decyzji sędzia główny ukarał go żółtą kartką, a chwilę później czerwoną kartkę pokazał też trenerowi bramkarzy Piotrowi Leyk wysyłając go na trybuny. Niestety sędzia nie dość, że sam sprowokował tą sytuację, to później nie potrafił jej w ludzki sposób załagodzić i wybierając najprostszy z możliwych sposobów jednego z protestujących ukarał żółtą kartką a drugiego wyrzucił na trybuny, pokazując tym samym kto tu rządzi.

Wracając do sportowych wydarzeń w 45 minucie meczu, goście zdobywają bramkę  kontaktową po efektownym strzale z narożnika pola karnego Kamila Motyla. Tak więc na przerwę Cartusia schodziła prowadząc już tylko 2:1.

Po zmianie stron goście oskrzydleni zdobyciem bramki w końcówce pierwszej połowy ruszyli do odrabiania strat i od razu mocniej zaatakowali. Kartuzjanie z kolei mądrze i skutecznie rozbijali ataki Sztormu. W 69 minucie sprawy w swoje ręce wziął najbardziej doświadczony w ekipie niebiesko-biało-czarnych kapitan Zbigniew Bodzak, który po dwójkowej akcji przejął piłkę na 30 metrze od bramki rywali a następnie mijając dwóch, próbujących mu ją odebrać obrońców gości, zdecydował się na uderzenie z okolic 20 metra. Jak się okazało było to bardzo precyzyjne uderzenie, po którym piłka poleciała w kierunku dalszego słupka i ugrzęzła w siatce. W taki sposób Cartusia wyszła na prowadzenie 3:1. Końcówka meczu była równie nerwowa jak końcówka pierwszej połowy. W 90 minucie meczu, po ewidentnym faulu jednego z obrońców gości na Łukaszu Jandzińskim w niegroźnej akcji prowadzonej na połowie rywali, przy linii bocznej, sędzia główny kolejny raz nie dopatrzył się przewinienia na zawodniku Cartusii i nakazał grać dalej. Goście po sytuacji tej i przejęciu piłki ruszyli do kontrataku przechodząc szybko na połowę Cartusii. Kontratak ten został jednak w pewnym momencie przerwany, albowiem znak do przerwania akcji dał sędzia asystent nr 1. Po konsultacji sędziego asystenta z sędzią głównym, ten przywołał do siebie zawodnika Cartusii Łukasza Jandzińskiego, któremu pokazał czerwoną kartkę. Jak się okazało powodem ukarania było rzekome niesportowe zachowanie zawodnika Cartusii wobec sędziego głównego, którego jednak sam zainteresowany nie zauważył, ale nie umknęło to uwadze bystremu oku sędziego asystenta. W tej sytuacji, sędzia główny nie widząc tego rzekomego niesportowego zachowania, którym mógłby poczuć się urażony, bo ruszył wraz z kontrą Sztormu w kierunku bramki Cartusii, ale skoro już przerwał dobrze zapowiadającą się akcję Sztormu, to musiał coś zrobić, aby nieco uspokoić zdenerwowaną przerwaniem akcji ekipę gości. W związku z tym zawodnikowi Cartusii pokazał czerwoną kartkę i od tej pory Kartuzjanie grali w dziesięciu, a sędzia do regulaminowego czasu gry doliczył jeszcze 5 minut. Chwilę potem, bo już w 92 minucie sędzia główny dyktuje rzut karny dla gości. O ile ewidentny  karny był w pierwszej połowie po faulu na zawodniku Cartusii Robercie Radomski, o tyle w 92 minucie o karnym z pewnością mowy być nie powinno, albowiem zawodnik gości upadł w polu karnym przepychając się bark w bark z obrońcą Cartusii Szymonem Laskowskim. Rzut karny pewnie wykorzystał Szymon Wolny, który ustalił wynik meczu na 3:2. Do końca spotkania, które sędzia przedłużył do 96 minut można było drżeć o wynik, ale na szczęście udało się dowieźć zwycięstwo do końca i  co najważniejsze 3 punkty zostały w Kartuzach.

Składy drużyn :

Cartusia :

Bogdziewicz- Olszewski, Ptach, Szymański, Laskowski- Radomski (46’ Jandziński), Kitowski (71’ Hara), Formella (46’ Walentowski), Bodzak (kpt., 87’ Wierzchołowski), Bucior (85’ Poroszewski)- Toruńczak;

Rez.: Płotka- Jandziński, Bertling, Wierzchołowski, Poroszewski, Walentowski, Hara;

Sztorm :

Miłaszewski- Wilczewski, Wolny, Knapek (kpt.), Stec, Motyl, Zwoliński, Klecha, Niedźwiecki (42’ Kapuściński), Gierczak (46’ Zelewski), Karbowiak (14’ Kalamon);

Rez.: Zelewski, Styn, Stromski, Kapuściński, Kalamon;

Bramki :

1:0 Toruńczak (1’), 2:0  Bucior (25’), 2:1 Motyl (45’), 3:1 Bodzak (70’), 3:2 Wolny (90’ k.)

Kartki :

Cartusia : Bodzak (ż), Toruńczak (ż), Jandziński (cz);

Sztorm :  Zwoliński (ż), Zelewski (ż), Stec (ż);

Sędziowie :

Grabowski Adam – główny

Wantuła Szymon – asystent nr 1

Ambroziak-Brzeziński Maksymilian – asystent nr 2

Zdjęcia :