W sobotnie popołudnie piłkarze Cartusii na własnym, pięknie odnowionym stadionie w ramach 5 kolejki rozgrywek V Ligi podejmowali Orlęta Reda. Faworytem spotkania z racji zdobytych do tej pory punktów i zajmowanego miejsca w tabeli byli goście z Redy, którzy co prawda pokonali młodych Kartuzjan 2:3, ale niespodzianka była blisko, albowiem niebiesko-biało-czarni przegrywając już 0:3, dzięki dużej determinacji i grze do końca doprowadzili do stanu 2:3 i w końcówce meczu mieli jeszcze okazje, aby doprowadzić do remisu. Niestety nie starczyło już czasu i 3 punkty pojechały do Redy. Bramki dla Cartusii strzelali dwaj zmiennicy, 18- latkowie Nikodem Bucior i Oliwier Hara…..

Do dzisiejszego spotkania Kartuzjanie przystępowali bez trzech znaczących postaci tj. leczących kontuzje dwóch obrońców Marka Dawidowskiego i Mateusza Fierka oraz Łukasza Jandzińskiego. Ten drugi co prawda pojawił się już w protokole meczowym, ale nie było sensu ryzykować jego zdrowia i na murawie się nie pojawił. Od początku spotkania lepsze wrażenie sprawiali goście z Redy, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i częściej bywali pod bramką przeciwnika stwarzając groźniejsze sytuacje bramkowe. Nie ma co się jednak dziwić, albowiem drużyna z Redy to zespół bardziej doświadczony w porównaniu z młodymi piłkarzami Cartusii, którzy dopiero nabierają doświadczenia w piłce seniorskiej. Trzeba pamiętać, że drużyna Cartusii poza doświadczonymi kapitanem Zbyszkiem Bodzakiem i Michałem Wierzchołowskim, to zespół składający się głównie z 17-19 letnich wychowanków. Choć nie jest łatwo, to widać, że z meczu na mecz młodzi Kartuzjanie są bardziej odważni i nabierają wiary w siebie i łatwo skóry nie sprzedają. Oczywiście widać jeszcze brak ogrania i boiskowego cwaniactwa, ale miejmy nadzieję, że gdy wrócą kontuzjowani i uda się jeszcze pozyskać jakichś doświadczonych zawodników, to niebiesko-biało-czarni zaczną punktować.

W sobotnim pojedynku mimo lepszego wrażenia gości od pierwszych minut, to Kartuzjanie bliżsi byli objęcia prowadzenia, albowiem w 16 minucie ładny strzał Michała Formelli z pola karnego wylądował na poprzeczce, która uratowała Orlęta przed utratą gola. Niestety już 3 minuty później znamienny w skutkach błąd przytrafił się golkiperowi Cartusii Michałowi Bogdziewiczowi, który po niegroźnym strzale gości zza pola karnego wypuścił piłkę z rąk, która poleciała wprost pod nogi nadbiegającego kapitana gości Krzysztofa Idzi, który z bliskiej odległości nie miał już problemu z wpakowaniem piłki do siatki. W 20 minucie w kolejnej akcji ofensywnej Cartusii ładny strzał lewą nogą oddał Jakub Toruńczak, ale zmierzającą pod poprzeczkę piłkę efektowaną interwencją na róg sparował bramkarz gości Damian Sawicki. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego w pierwszej części meczu goście podwyższyli prowadzenie. W tej sytuacji piłka dorzucona w pole karne Cartusii spadła za jej obrońców i trafiła pod nogi wbiegającego tam i pozostawionego bez opieki jednego z napastników gości, który znalazł się w sytuacji sam na sam i pewnym strzałem pokonał bramkarza Cartusii i na tablicy wyników pojawiło się 0:2. Zaraz po tym sędzia główny dał znak do zejścia na przerwę.

Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Goście w dalszym ciągu byli groźniejsi w swoich akcjach ofensywnych a jedną z nich niestety zamienili na trzecią bramkę, której autorem został Michał Kajak. Była to 56 minuta meczu, w której piłkę pod polem karnym Cartusii przejął najbardziej doświadczony wśród gości kapitan przyjezdnych Krzysztof Idzi, który uprzedził obrońców niebiesko-biało-czarnych i ładnym zagraniem pietą wycofał futbolówkę na 18 metr do nadbiegającego tam kolegi z drużyny Michała Kajak. Ten nie zastanawiając się, płaskim strzałem z pierwszej piłki w róg bramki pokonał bramkarza Cartusii i niestety zrobiło się 0:3. Zaraz po tej bramce na drugą zmianę personalną w tym meczu zdecydował się trener Cartusii Karol Cichoń i na boisku pojawił się Nikodem Bucior, który wespół z wcześniej wprowadzonym do gry Oliwierem Hara, podobnie jak w ubiegłym tygodniu w Sopocie, dał impuls niebiesko-biało-czarnym. Najpierw Oliwier Hara w 70 minucie w sytuacji sam na sam uderza na bramkę Orląt, ale niestety wprost w bramkarza, a w 80 minucie Nikodem Bucior strzela pierwszą bramkę dla Cartusii. W tej sytuacji zawodnik Cartusii po otrzymaniu piłki w polu karnym gości, ładnie się złożył i oddał bardzo efektywny strzał w kierunku dalszego słupka, po którym futbolówka wylądowała w siatce bramki gości. Dwie minuty później pięknym, technicznym uderzeniem zza pola karnego popisał się z kolei Oliwier Hara, notabene syn drugiego trenera i kierownika drużyny Apoloniusza Hary, po którym zakręcona w kierunku dalszego słupka piłka wpadła w okienko bramki nad interweniującym bramkarzem gości i od 82 minuty na tablicy wyników widniało już 2:3. Tym samym obaj zmiennicy Cartusii dali jeszcze nadzieję na korzystny rezultat w tym meczu. Na dodatek w 88 minucie bliski wyrównania był ponownie Oliwier Hara, który po prostopadłym zagraniu przejął piłkę na połowie rywala i od razu popędził z nią w kierunku bramki gości. Będąc tuż przed polem karnym Orląt w sytuacji 2x1 z jednym obrońcą gości zdecydował się na zagranie do boku, do nadbiegającego tam Nikodema Bucior, który w przypadku otrzymania piłki znalazłby się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości. Niestety podanie Oliwiera szczęśliwie przeciął obrońca Orląt i ostatecznie piłka nie doleciała już do Nikodema Bucior. Pomimo doliczonych do regulaminowego czasu gry 3 minut wynik spotkania nie uległ już zmianie i po zwycięstwie Orlą 2:3 trzy punkty pojechały do Redy.

Szkoda straconych kolejnych punktów, ale nadzieja jest taka, że młodzi Kartuzjanie nie podłamią się, a wręcz przeciwnie- wykrzesają w kolejnych spotkaniach maximum sił i zaczną w końcu punktować. Z całą pewnością obecnej drużynie Cartusii przydałoby się pozyskać jeszcze jednego, dwóch zawodników doświadczonych i ogranych na ligowych boiskach, którzy zrobiliby różnicę i z których nasi młodzi Kartuzjanie mogli by się uczyć i nabierać doświadczenia. Niestety okienko transferowe już wygasło i pozyskanie nowych zawodników jest już znacznie utrudnione. W chwili obecnej możliwe jest jedynie pozyskanie zawodników posiadających status zawodnika wolnego, o których zabiegi nie ustają i dopóty szansa taka będzie, dopóty starania o nich nie ustaną.

Składy drużyn :

Cartusia :

Bogdziewicz- Olszewski, Ptach, Szymański, Laskowski (71’ Goll)- Radomoski (46’Hara), Kitowski, Bodzak (kpt.) (62’ Raczyński),  Formella, Toruńczak (81’ Poroszewski)- Wierzchołowski (57’ Bucior);

Rez.: Płotka- Fierka, Goll, Poroszewski, Raczyński, Hara, Bucior;

Orlęta :

Sawicki- Sobczyński, Trocki B., Królik, Oliwa M., Trocki K., Idzi (kpt.), Oliwa M., Stępień (46’ Krukowski), Kajak (72’ Fornalik), Kloka (46’ Meina);

Rez.: Miarowski- Meina, Gniewkowski, Fornalik, Bejer, Krukowski;

Bramki :

0:1 Idzi (19’), 0:2 ? (45’), 0:3 Kajak (56’), 1:3 Bucior (80’), 2:3 Hara (82’);

Kartki :

Cartusia : Ptach (ż), Wierzchołowski (ż), Kitowski (ż, ż- cz (87’)),   

Orlęta : Kloka (ż), Oliwa (ż), Meina (ż);

Zdjęcia z meczu :