Z plagą kontuzji na dzisiejszy mecz do Gniewina pojechali piłkarze Cartusii 1923 Kartuzy, którzy w IV ligowych rozgrywkach zmierzyli się z miejscowym Stolemem. Miejscowi skrzętnie wykorzystali braki kadrowe naszego klubu i obnażając wszystkie nasze słabości pewnie i zasłużenie pokonali Kartuzjan aż 4:0 (2:0). Na szczęście był to ostatni mecz w tym roku i teraz w przerwie zimowej należy wyleczyć wszystkie kontuzje i do wiosny ruszyć w pełnym składzie. Szersza relacja, protokół meczowy i zdjęcia w rozwinięciu....

Do Gniewina piłkarze Cartusii pojechali bez kilku czołowych graczy tj. Przemysława Kussa, Pawła Rypla, Rolanda Kazubowskiego, kapitana Marcina Adamkiewicza, a Klaudiusz Zapora choć pojechał na mecz, to do gry wobec trapiącej go kontuzji nie był przewidziany. Do tego wciąż nieobecny Czarek Gawron, który na początku sezonu (5 kolejka) zerwał więzadła w kolanie. Sytuacja taka utrzymywała się w naszej drużynie od dłuższego czasu. Można zatem wyobrazić sobie z jakimi problemami w zestawieniu „jedenastki” w ostatnich spotkaniach borykał się trener Błażej Adamus. Zdecydowanie sytuacja ta miała wpływ na wyniki tych spotkań. Jedną dobrą rzeczą w tej sytuacji, to możliwość ogrywania się zmienników, która z pewnością zaprocentuje w przyszłości.

W sobotnim starciu ze Stolemem gospodarze osiągnęli przewagę od samego początku spotkania. Już w 5 minucie wypracowali sobie sytuacje sam na sam z bramkarzem, ale bardzo dobrze w tej sytuacji zachował się golkiper Cartusii Artur Babiński, który wygarnął napastnikowi Stolema piłkę spod jego nóg. W 11 minucie meczu gospodarze dopięli już swego i wyszli na prowadzenie 1:0. W sytuacji tej nienajlepiej zachował się środkowy obrońca Cartusii Marek Dawidowski, który wrzuconą w nasze pole karne piłkę wybił zbyt blisko, bo tylko na 11 metr i to wprost pod nogi nadbiegającego tam napastnika Stolema. Ten nie zastanawiając się uderzył na bramkę a strzał ten obronił jeszcze bramkarz Cartusii, jednak  przy dobitce z bliskiej odległości pod poprzeczkę Kamila Patelczyka był już bez szans. Chwilę później było już 2:0. Była to 18 minuta meczu, w której kolejny raz przy biernej postawie obrońców Cartusii piłkarze Stolema rozegrali między sobą piłkę w polu karnym a na końcu zagrali do stojącego na wprost bramki na 13 metrze Kamila Patelczyka, który mając dużo czasu i miejsca uderzeniem przy słupku po raz drugi w tym meczu pokonał Artura Babińskiego. Niestety w sytuacji tej zabrakło determinacji w grze defensywnej, braku próby odebrania, czy zablokowania piłki, co zresztą szwankowało przez cały mecz.  Po strzeleniu drugiej bramki gospodarze nieco spuścili z tonu, a do gry włączyli się bardziej zdecydowanie piłkarze Cartusii, jednak stać ich było tylko na jedno poważne zagrożenie pod bramką gospodarzy. Było to w 25 minucie, kiedy niebiesko- biało- czarni wykonywali rzut różny, po którym młody obrońca Cartusii Miłosz mach ładnie uderzył głową, ale niestety trafił tylko w słupek, a do dobitki zabrakło mu paru centymetrów. Pozostałe akcje ofensywne Kartuzjan kończyły się, albo niedokładnym zagraniem do lepiej ustawionych kolegów, albo na dobrze dysponowanych obrońcach Stolema.

Od początku drugiej połowy gra była raczej wyrównana, jednak wobec dużych braków kadrowych Kartuzjanie nie mieli żądła, który mógłby skutecznie urwać się obrońcom              i ugodzić przeciwnika. Dlatego też piłka rozgrywana była jedynie do wysokości pola karnego gospodarzy a potem brakowało dalszego pomysłu, aby zagrozić bramce Stolema. Na domiar złego w 66 minucie meczu gospodarze zdobywają trzecią bramkę i wychodzą na prowadzenie 3:0. W sytuacji tej gospodarze wykonywali rzut rożny, po którym piłka dorzucona została w pole bramkowe. Futbolówkę w gąszczu zawodników zdołał wypiąstkować jeszcze bramkarz Cartusii Artur Babiński, ale wybił ja zbyt blisko i spadła pod nogi stojącego na 14 metrze Arkadiusza Klareckiego, który pozostawiony bez jakiejkolwiek opieki, mając dużo czasu uderzył płasko na bramkę i piłka zatrzepotała w siatce. W sytuacji tej kolejny raz zabrakło determinacji i próby zablokowania za wszelką cenę tego strzału. Niestety bramka ta zupełnie podcięła już skrzydła piłkarzom Cartusii i odebrała jakąkolwiek nadzieję na wywiezienie z Gniewina jakiegokolwiek punktu. W końcówce meczu gospodarze jeszcze dwukrotnie zagrozili naszej bramce. Najpierw w 82 minucie po stracie piłki na połowie rywala Pawła Pióra, który pod polem karnym Stolema sugerował, że był faulowany, jednak sędzia nie podzielił tego i nakazał grać dalej. Gospodarze wyprowadzili po tym szybką kontrę, po której w sytuacji sam na sam z bramkarzem Cartusii znalazł się Adrian Bukowski. Zawodnik ten mając 100 procentową sytuację i nadbiegających z boku kolegów „posępił się” trochę i zdecydował na uderzenie z 11 metra i na szczęście przestrzelił obok słupka. Trzy minuty później gospodarze postawili kropkę nad i. Była to 85 minuta meczu i kolejna strata piłki przez naszych obrońców na własnej połowie. Tym razem futbolówkę w bezsensowny sposób stracił wyprowadzający spod własnej bramki akcję Szymon Wenta, który przy linii bocznej próbował kiwać się z przeciwnikiem. Gospodarze po przejęciu piłki, szybko podprowadzili ją pod pole karne i spod linii bocznej wrzucili futbolówkę na 5 metr przed naszą bramkę. Tam walkę o pozycję wygrał kapitan gospodarzy Mateusz Wachowiak, który uprzedził obrońców Cartusii i głową skierował futbolówkę do bramki ustalając wynik spotkania na 4:0.

Zwycięstwo gospodarzy jak najbardziej zasłużone. Kartuzajnie w spotkaniu tym nie byli w stanie zagrozić wynikowi i odniesienia sukcesu Stolemowi.

Na szczęście runda jesienna skończyła się już. Kartuzjanie rundę tą zakończyli na 11 miejscu w tabeli. Teraz piłkarzy czeka zimowa przerwa, która będzie czasem rekonwalescencji i wyleczenia się z wszelkich kontuzji. Na pewno we wiosennej rundzie nie będziemy mogli jeszcze liczyć na Czarka Gawrona, albowiem rehabilitacja po zerwanym więzadle krzyżowym jest dość długa. Pozostali zawodnicy powinni już być do dyspozycji trenera.

Składy drużyn :

Cartusia : Babiński- Wenta, Dawidowski, Jankowski, Raulin- Nurek, Mach (63’ Ustowski), Turowski (60’ Piór), Toporek, Sierszyński- Bodzak (kpt.);

Rez.: Petka- Piór, Ustowski, Zapora;

Stolem : Dąbrowny- Molga, Bukowski (88’ Jeżowski), Maszota, Dampc (63’ Wardziński), Wachowiak (kpt.), Patelczyk, Klarecki, Sobczyński (77’ Maciołek), Madziąg, Kątny (86’ Grabowski);

Rez.: Olszowiec- Maciołek, Wardziński, Jeżowski, Grabowski, Hebel;

Bramki :

1:0 Patelczyk (11’), 2:0 Patelczyk (18’)

Kartki :

Cartusia : Turowski (ż)

Stolem : Kątny (ż)

Zdjęcia :