W 10 kolejce rozgrywek IV Ligi „RWS Investmens Group” Cartusia 1923 Kartuzy uległa w dniu dzisiejszym na własnym boisku Lechii II Gdańsk 0:2 (0:1). Bramki dla Lechii strzelali kapitan biało-zielonych Adrian Petk z rzutu karnego (45+1) oraz Sebastian Rugowski (69’). Dla Cartusii jest to 5 porażka w tegorocznych rozgrywkach i w tej chwili bilans po 10 meczach to 5 zwycięstw i 5 porażek. Szkoda straconych punktów, bo dzisiejsza młodzież Lechii była w zasięgu Cartusii i spokojnie można było pokusić się o punkty. Szersza relacja, protokół meczowy i zdjęcia w rozwinięciu ......

W pierwszej połowie praktycznie nic ciekawego się nie działo, akcje toczyły się głównie w środku pola a obie drużyny nie stwarzały groźnych sytuacji bramkowych. Co prawda więcej przy piłce byli piłkarze Lechii i pozornie posiadali inicjatywę, ale nie potrafili przedrzeć się przez blok defensywny Cartusii i doprowadzić do sytuacji bramkowych. Kartuzjanie z kolei grali bardziej z kontry, ale i po stronie niebiesko-biało-czarnych akcji bramkowych również nie uraczyliśmy. Na nieszczęście Cartusii już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy pechową interwencję zaliczył młody defensor Miłosz Mach, który znajdując się we własnym polu karnym został trafiony dogrywaną przed bramkę piłką w rękę, po czym futbolówka wyszła na róg. Sędzia główny początkowo wskazał na rzut różny, ale zainterweniował jego asystent, po konsultacji z którym zmienił swoją decyzję i wskazał na 11 metr. Pewnym wykonawcą rzutu karnego okazał się kapitan Lechii Adrian Petk. Zaraz po zdobyciu bramki sędzia główny odgwizdał koniec pierwszej połowy i wynikiem 0:1 kończy się ta część meczu.

W drugiej połowie działo się już nieco więcej, głównie po stronie Cartusii. Kartuzjanie zaczęli lepiej grać w środku pola i dłużej utrzymywać się przy piłce i co najważniejsze zaczęli również stwarzać groźne sytuacje bramkowe. Najpierw jednak to Lechiści zagrozili, bo w 58 minucie wykonywali rzut wolny z okolic 18 metra od bramki Cartusii. Do tego stałego fragmentu gry podszedł Piotr Gryszkiewicz, który uderzył nad murem, ale na szczęście piłka poszybowała wysoko nad bramką. Chwilę później, bo już w 61 minucie meczu w sytuacji sam na sam z bramkarzem Lechii Maciejem Woźniakiem znalazł się najskuteczniejszy w ekipie Cartusii Paweł Rypel, który techniczną podcinką nad wychodzącym golkiperem próbował umieścić piłkę w bramce, ale zmierzającą do siatki futbolówkę z linii bramkowej zdołał jeszcze wybić wracający obrońca gości, któremu wślizgiem udało się wybić piłkę na róg. W 62 minucie kolejna sytuacja Cartusii sam na sam z bramkarzem gości. Tym razem znalazł się w niej doświadczony napastnik niebiesko-biało-czarnych Roland Kazubowski, ale i jemu nie wyszło i strzelił prosto w bramkarza. Kolejną minutę później w polu karnym gości znalazł się młody obrońca Cartusii Klaudiusz Zapora, który dwukrotnie oddał strzał z dogodnej pozycji, ale za pierwszym razem futbolówkę zdołali zablokować stojący na linii strzału obrońcy, a dobitka Klaudiusza przeleciała minimalnie obok spojenia słupka z poprzeczką i pozostał tylko jęk zawodu. Po tych trzech niezwykle groźnych, wręcz idealnych sytuacjach do zdobycia bramki dla Cartusii, goście wyprowadzili szybki kontratak, po którym piłka z połowy Lechii została skierowana daleko do przodu, nad obrońcami Cartusii i spadła w okolicach pola karnego gospodarzy. Niestety przy dość niepewnej interwencji obrońców oraz braku zdecydowania u młodego golkipera Cartusii Filipa Petka, do futbolówki dopadł Sebastian Rugowski, który będąc już w polu karnym sprytnym lobem nad wychodzącym z bramki Filipem Petka umieścił piłkę w siatce i ustalił wynik meczu na 0:2. Choć do końca spotkania pozostało jeszcze dużo czasu, Kartuzjanie próbowali odrobić straty i często nękali obrońców Lechii oraz jej golkipera. Najlepszych sytuacji nie wykorzystali Paweł Piór, który po dwójkowej akcji w polu karnym gości z Pawłem Ryplem znalazł się w sytuacji sam na sam, ale uderzając na bramkę z tzw. szpica nieczysto trafił w piłkę oraz Zbyszek Bodzak, który także w sytuacji sam na sam uderzył na bramkę, ale bramkarz gości nie dał się zaskoczyć i obronił to uderzenie. Pomimo niewykorzystania tej sytuacji, ten najbardziej doświadczony na boisku zawodnik Zbyszek Bodzak był chyba najjaśniejszą postacią w ekipie Cartusii a opaskę kapitańską w pełni zasłużenie założył pod nieobecność Marcina Adamkiewicza, którego z powodów rodzinnych niestety zabrakło w dzisiejszym meczu. Te i inne niewykorzystane sytuacje gospodarzy spowodowały, że wynik spotkania nie uległ już zmianie i 3 pkt pojechały do Gdańska.

Przyczynę porażki w dzisiejszym spotkaniu z małymi wyjątkami należy upatrywać w słabej grze zespołu Cartusii. Niestety dotychczasowa siła naszej drużyny czyli środka pola oraz skrzydła w ostatnich meczach również nie dają tego, czego można by się po nich spodziewać. Z całą pewnością każdego z piłkarzy Cartusii stać na wiele więcej, tylko muszą chcieć i wdrożyć więcej zaangażowania, czego zdecydowanie zabrakło w dzisiejszym meczu. Miejmy nadzieje, że w następnych meczach będzie już tylko lepiej.

Składy drużyn :

Cartusia :

Petka- Zapora, Dawidowski, Mach, Turowski (64’ Piór)- Wenta, Toporek, Bodzak (83’ Nurek), Jankowski (82’ Sierszyński), Rypel- Kazubowski (64’ Ustowski);

Rez.: Wezel- Kuss, Raulin, Ustowski, Piór, Nurek, Sierszyński;

Lechia :

Woźniak- Cegiełka, Dymerski, Petk, Żuk, Kaczorowski, Rugowski, Kopania, Wszołek (46’ Borcuch), Gryszkiewicz, Mikołajewski;

Rez.: Reclaf- Lewandowski, Szymański, Borcuch;

Bramki :

0:1 Petk Adrian (45+1 k.), 0:2 Rugowski Sebastian (69’)

Kartki :

Cartusia : Rypeł Paweł (ż);

Lechia : -----

Sędziowie :

Skwiot Marcin – główny

Borawski Arkadiusz – asystent nr 1

Sieradzki Łukasz – asystent nr 2

Zdjęcia z meczu :