Wymęczone, ale w pełni zasłużone zwycięstwo 1:2 odniosła V ligowa Cartusia 1923 Kartuzy we wczorajszym starciu z Polonią Gdańsk. Bramki w sobotnim pojedynku strzelali Roland Kazubowski (48’) i Paweł Rypel (61’) dla Cartusii a honorowe trafienie dla Polonii zaliczył Kamil Pietruczuk (88’). Kartuzjanie dzięki remisowi MKS Władysławowo i innym korzystnym wynikom w 19 kolejce umocnili się na II miejscu w tabeli a do lidera zbliżyli się na 4 punkty. Szersza relacja, protokół meczowy i zdjęcia w rozwinięciu …

Pierwsza połowa spotkania w wykonaniu Cartusii to część meczu, o której należałoby jak najszybciej zapomnieć. Spotkanie rozgrywane było w wolnym tempie, nasi piłkarze popełniali dużo nonszalanckich błędów, tracili dużo piłek i co najważniejsze nie stwarzali zbyt dużo sytuacji podbramkowych. Pierwszą groźną akcje przeprowadzili gospodarze. Była to 6 minuta meczu, w której błąd naszego ostatniego obrońcy Maćka Jankowskiego mógł wykorzystać jeden z napastników Polonii Robert Cichocki, który przejął zagranie obrońcy Cartusii do własnego bramkarza i popędził z piłką w kierunku bramki. Na szczęście goniący go drugi stoper Cartusii Przemek Kuss w ostatniej chwili zdołał wybić piłkę spod nóg napastnika Polonii. W odpowiedzi błąd obrońcy Polonii mógł z kolei wykorzystać Roland Kazubowski, który przejął piłkę po kiksie obrońcy na 20 metrze przed bramką a następnie minął drugiego z obrońców i oddał strzał z 16 metra, ale strzał ten nie sprawił problemów bramkarzowi gospodarzy Kacprowi Tul. W 25 minucie Kartuzjanie przeprowadzili pierwszą ładną trójkową akcję na połowie rywala w wykonaniu Mateusza Toporka, Adriana Ralina i Alexa Ochoa Pineiro, po której ten ostatni przejął piłkę, wpadł z nią w pole karne i oddał strzał w kierunku dalszego słupka, ale piłka o centymetry minęła bramkę i wyszła na aut bramkowy. Chwilę później hiszpański pomocnik Cartusii oddał kolejny strzał na bramkę gospodarzy z pola karnego, ale tym razem dobrą interwencją popisał się bramkarz Polonii odbijając piłkę na róg. W końcówce pierwszej połowy szansę na wyprowadzenie Cartusii na prowadzenie miał jeszcze Paweł Rypel, ale oddając strzał z 5 metra zrobił to zbyt lekko i kolejny raz górą z takiego pojedynku wyszedł bramkarz Polonii. Pierwsza połowa skończyła się zatem wynikiem 0:0.

Kilka ostrych słów w przerwie meczu od trenera Błażeja Adamusa do swoich podopiecznych musiało pozytywnie wpłynąć na postawę piłkarzy Cartusii w drugiej części spotkania, albowiem od samego początku Kartuzjanie rzucili się do ataków i strzelenia bramki. Już w 48 minucie rajd na lewym skrzydle zdecydowanie ożywionego Pawła Rypla i jego zagranie przed bramkę Polonii do nadbiegającego tam Rolanda Kazubowskiego zakończyło się rzutem karnym dla Cartusii. W sytuacji tej piłkę po zagraniu tym przejął Roland Kazubowski, który mijając bramkarza i mając już praktycznie pustą bramkę, został sfaulowany przez golkipera Polonii i sędzia główny bez wahania wskazał na 11 metr. Sam pokrzywdzony wziął odpowiedzialność za wykonanie „jedenastki” i pewnym strzałem pokonał bramkarza Polonii Kacpra Tul. Od tej pory w grze naszych piłkarzy widać było dużo spokoju, Kartuzjanie dłużej utrzymywali się przy piłce, popełniali dużo mniej błędów i nie tracili już tylu piłek. Najwidoczniej potrzebna była bramka, aby zaczęło się coś dziać w tym meczu. Kartuzjanie grając swobodnie w środku pola często uruchomiali też skrzydła, z których stwarzali kolejne sytuacje bramkowe. W 61 minucie sprytnym zagraniem nad obrońcami Polonii popisał się Roland Kazubowski, do którego po nieudanej również pułapce offsaidowej obrońców gospodarzy, wybiegło dwóch zawodników Cartusii, naprzeciw którym stanął już tylko bramkarz Polonii. Piłkę jako pierwszy przejął Alex Ochoa Pineiro, który wbiegł z futbolówką w pole karne i sprzed wychodzącego do niego bramkarza zagrał piłkę do boku do nadbiegającego tam Pawła Rypla, któremu nie pozostało już nic innego jak tylko wpakowanie futbolówki do pustej już bramki. Takim sposobem Kartuzajnie wyszli na prowadzenie 2:0. Podwyższenie wyniku spowodowało jeszcze większy luz w rozgrywaniu piłki przez piłkarzy Cartusii. Gospodarze nie mając już nic do stracenia spróbowali mocniej zaatakować i kilka razy postraszyli naszych obrońców i bramkarza Cartusii Artura Babińskiego. W końcówce meczu, bo w 88 minucie rozluźnienie dało się także we znaki naszemu najlepszemu snajperowi Rolandowi Kazubowskiemu, który na połowie rywala w łatwy sposób stracił piłkę, po czym gospodarze wyprowadzili szybki kontratak zakończony strzałem z 17 metra wprowadzonego chwilę wcześniej na boisko Kamila Pietruczuk. Piłka po jego strzale poleciała płasko w kierunku bramki i choć nie było to mocne uderzenie, to nastręczyło problemów naszemu bramkowi, który rzucił się w kierunku strzału, ale przepuścił piłkę pod rękami i ta wpadła do siatki. Strzałem tym Kamil Pietruczuk ustalił wynik spotkania, albowiem do jego końca nic więcej ciekawego się nie działo. Choć nie było to wielkie widowisko, to najważniejsze, że 3 punkty pojechały do Kartuz. Gratulacje.

Składy drużyn :

Cartusia :

Babiński- Raulin (81’ Adamczyk), Jankowski, Kuss, Sierszyński (kpt.)- Wenta (68’ Kitowski), Toporek (72’ Nurek), Bodzak, Ochoa Pineiro, Rypel (76’ Dejk)- Kazubowski;

Rez.: Petka- Adamczyk, Dejk, Konkol, Piór, Kitowski, Nurek;

Polonia :

Tul- Zajączkowski, Klawa, Łaszewski, Szewczyk (68’ Tarverdyan), Fediukin, Zgliński (kpt.), Patera (76’ Pietruczuk), Cholewiński, Derlukiewicz-Pepa, Cichocki;

Rez.: Wesołowski- Tarverdyan, Pietruczuk; 

Bramki :

0:1 Kazubowski (k. 48’), 0:2 Rypel (61’), 1:2 Pietruczuk (88’);

Kartki :

Cartusia : ----

Polonia : Zgliński (ż);

Zdjęcia :